Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 08/126

sierpień 2016

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły
Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Michel Aglietta
Nowa faza chińskich reform

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Wywiad z Barbarą Prądzyńską
Pociąg do Meksyku

Przemysław Wielgosz
Prorocy na puszczy

Mikołaj Ratajczak
Odzyskać społeczną kreatywność

Warto przeczytać

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Michel Löwy
Krytyka postępu technologicznego
LMD - maj 2008

Bernard Stiegler
Jak przemysł kulturowy
niszczy jednostkę

LMD - czerwiec 2008

Dominik Pędziński
Systemowe wady strefy euro

Kryzys w Europie okazał się znacznie głębszy niż początkowo się spodziewano. Dlaczego? Bo jego przyczyn nie należy szukać jedynie w chciwości bankierów i patologiach systemu finansowego, ale w strukturalnych sprzecznościach tkwiących u podstaw Unii Gospodarczej i Walutowej.

Neoliberalna naturalizacja procesów rynkowych odcisnęła piętno na kształcie utworzonej w 1993 r. traktatem z Maastricht Unii Europejskiej (UE) oraz wykreowanej w jej ramach unii walutowej. Zjawisko to objawiające się przekonaniem o nieomylności rynku przyczyniło się do podporządkowania całej sfery społeczno-gospodarczej finansowej filozofii. W rzeczywistości zachowania rynku nie podlegają procesom dyktowanym przez niewidzialną rękę, a stanowią wypadkową nastrojów i decyzji jej aktorów. Widoczne jest to przede wszystkim na rynkach finansowych, gdzie dodatkowo naturalizacja odgrywa kluczową rolę w procesie ukrywania interesów poszczególnych jednostek bądź grup. [1] Dochodzi tym samym do zaprzeczenia jakoby mogli istnieć aktorzy zdolni wywrzeć wpływ na kształt gospodarki. Działają jedynie uniwersalne zasady, wola rynku, której autonomiczność i nieomylność definiuje system gospodarczo-społeczny. Wiara w owe właściwości skutkuje przekonaniem, że nieingerencja państwa w działanie rynkowych mechanizmów będzie korzystna dla całej gospodarki, bowiem rynek zawsze dobierze odpowiedni zestaw najlepszych rozwiązań ekonomicznych. W podobnym duchu zorganizowana została współczesna Unia Europejska, gdzie w rzeczywistości zjawisko lobbingu, wpływu sił przedsiębiorczo-korporacyjnych oraz bankowo-finansowych, jest znaczące i ulega dalszemu nasileniu. [2] Strefa euro również została utworzona w oparciu o zasady charakterystyczne dla neoliberalizmu. [3]

Rozpoczęta wraz z końcem lat 70. XX w. popularyzacja monetaryzmu [4] wpłynęła w istocie na kształt polityki pieniężnej, budżetowej i gospodarczej opartej na możliwie maksymalnym zapewnieniu stabilności cen, ograniczeniu wydatków budżetowych, a tym samym wpływu państwa na gospodarkę. Zlikwidowaniu uległy również wszelkie bariery nie tylko w przepływie towarów, usług i pracy, ale przede wszystkim kapitału. Założenia te od początku oparte były na przekonaniu, że ekonomiczny model można z powodzeniem przełożyć na ogół różniących się od siebie krajów niezależnie od ich pozycji gospodarczej, społecznej i kulturowej.

Unię walutową skonstruowano w oparciu o przeświadczenie, że jej głównym celem powinno być utrzymanie niskiego poziomu inflacji. [5] Odpowiedzialność za realizację tej polityki spoczęła na Europejskim Banku Centralnym (EBC), który zastąpił działające poprzednio narodowe banki centralne. Do czasu kryzysu nie przyznano mu jednak charakteru ostatniego pożyczkodawcy, co było jedną z kluczowych przyczyn wzrostu zadłużenia państw w Europie. [6] Antyinflacyjna polityka, choć przyniosła pożądany efekt w postaci stabilizacji cen, to jednocześnie wywołała znaczący wzrost bezrobocia będący skutkiem spowolnienia gospodarczego. Wraz z pogorszeniem stanu bilansu handlowego doszło do znaczącego wzrostu zadłużenia publicznego wśród części państw, które przyjęły wspólną walutę.

Strefa euro jest w rzeczywistości podzielona na dwie główne grupy krajów: eksporterów generujących nadwyżki (Holandia, Niemcy, Belgia, Finlandia) oraz importerów generujących deficyt (pozostałe państwa za wyjątkiem Francji). [7] Podział ten jest niezwykle istotny, bowiem decyduje o bilansie handlowym tych państw, a co za tym idzie, poziomie ich zadłużenia. Przed przyjęciem wspólnej waluty, kraje notujące wyższy wskaźnik importu względem eksportu mogły zarządzać swoim bilansem handlowym poprzez dewaluację waluty narodowej. Zabieg ten ograniczał wysokość importu towarów, te stawały się zbyt drogie w miarę jak spadała wartość waluty krajowej, stymulując tym samym popyt wewnętrzny. [8] Co zrozumiałe, odbywało się to kosztem inflacji, bowiem wraz ze wzrostem popytu wewnętrznego ceny na rynku rosły. [9] Wprowadzenie jednej waluty i zorganizowanie jej wokół polityki antyinflacyjnej odebrało części państw skuteczną metodę radzenia sobie z deficytem pozostawiając jedynie możliwość konkurowania niskimi płacami. Stanowi to nie lada wyzwanie biorąc pod uwagę konkurencyjność cenową siły roboczej w Azji i Afryce.

Nietrudno dostrzec, że zorganizowanie strefy euro wokół polityki antyinflacyjnej przy jednoczesnym odebraniu możliwości stosowania pożądanej przez dane państwo polityki pieniężnej godzi w istocie w interesy krajów notujących deficyty w obrocie handlowym. Pojawia się jednak pytanie, dlaczego importerzy zgodzili się na przyjęcie wspólnej waluty zdając sobie sprawę, że pozbawiają się tym samym możliwości realnego wpływu na stan bilansu handlowego? Odpowiedź leży w omówionych powyżej kosztach stosowania takiej polityki. Inflacja wywołana dewaluacją waluty zmniejszała realne płace oraz wartość posiadanego kapitału, co niekiedy stawało się wystarczającym argumentem za porzuceniem własnej waluty i przyjęciem euro, a wraz z nim antyinflacyjnej polityki EBC. [10] Niestety, jak miało się okazać w wyniku kryzysu strefy euro, obawa przed kosztami nadmiernej inflacji doprowadziła do wzrostu bezrobocia, szczególnie wśród osób młodych [11], a także do znacznego wzrostu zadłużenia. Wraz ze spadkiem stóp procentowych, zaciągano coraz wyższe pożyczki, które pełniły rolę amortyzatora rekompensującego pogorszenie jakości życia.

Wspólna waluta przynosi zatem korzyści dla państw eksportujących towary zapewniając stałe rynki zbytu niedotknięte wahaniami cen wywołanymi przez dewaluację oraz gwarantując ogólną stabilność walutową, która również wpływa korzystnie na eksport. [12] Euro de facto zapewniło eksporterom jeszcze większe nadwyżki w bilansie handlowym pogłębiając jednocześnie deficyty importerów. Tym pozostało jedynie ciąć koszty pracy oraz wydłużać jej czas, aby zapewnić wyższą konkurencyjność cenową towarów produkowanych w kraju w relacji do towarów produkowanych zagranicą. Zwiększanie wydajności pracy tą metodą okazuje się jednak nieskuteczne w dłuższym terminie, bowiem nie jest ono oparte na wprowadzaniu jakichkolwiek innowacji – cięcia te wywołują jedynie spadek jakości życia pracowników.

W takim przypadku wydawać by się mogło, że do strefy euro nie powinny dołączać państwa o wysokim deficycie handlowym lub też sama strefa powinna zostać podzielona na dwie części – oddzielne waluty w ramach których można stosować odmienne polityki pieniężne. Teoretycznie mogłoby to rozwiązać problem związany z rosnącym zadłużeniem państw, jednak decyzja o jego przeprowadzeniu byłaby zabiegiem ryzykownym, podważającym sens istnienia samej Unii Europejskiej doprowadzając jednocześnie do jej dwubiegunowej polaryzacji. Co więcej, podział ten byłby jedynie pozorny. Państwa również są wewnętrznie zróżnicowane zatem nigdy żadna z istniejących walut krajowych nie została zorganizowana wokół zbioru identycznych regionów, landów, czy stanów. O wiele rozsądniejsze wydaje się wprowadzenie mechanizmu recyklingu nadwyżek, w ramach którego część państw przekazuje swoje nadwyżki handlowe krajom o wysokim deficycie. Mechanizm ten funkcjonuje w USA, gdzie deficytowe stany otrzymują pomoc od stanów nadwyżkowych, dzięki czemu może funkcjonować wspólna waluta, wobec której stosowana jest jedna polityka finansowa, a zadłużenie stanów deficytowych jest mniejsze. [13] Podobny mechanizm powinien zostać wprowadzony wewnątrz strefy euro, co pozwoliłoby na przeniesienie nadwyżek niemieckich czy holenderskich na grunt Grecji lub Portugalii, likwidując tym samym potrzebę dewaluacji przy zachowaniu wspólnej waluty.

Wolnorynkowa retoryka przełożyła się również na sposób radzenia sobie z samym kryzysem w strefie euro, choć jak wskazywano powyżej, rozwiązanie systemowych problemów wspólnej waluty nie jest w istocie nadmiernie skomplikowane, a wymaga jedynie woli politycznej. Neoliberalizm wywarł jednak istotny wpływ na metody, które stosowano w celu zmniejszenia zadłużenia państw europejskich. Podstawową z nich okazało się zalecenie co do ograniczania działalności państwa w sferze gospodarczej i wprowadzania znacznych cięć w jego wydatkach. Działania te w istocie nie zmniejszyły poziomu zadłużenia. Wywołały jedynie spadek popytu zgłaszanego do tej pory przez instytucje państwowe oraz ograniczyły popyt ze strony jego obywateli na skutek zmniejszenia bezpośrednich świadczeń pieniężnych. Zmniejszenie wolumenu konsumpcji przyczyniło się tym samym do większego spowolnienia gospodarczego i dalszego wzrostu zadłużenia.

Niewątpliwie istotną rolę w pogłębieniu i tak wysokiego już zadłużenia odegrał Europejski Mechanizm Stabilności Finansowej (EMSF). W jego ramach wszystkie państwa należące do strefy euro były zobowiązane do emisji obligacji, które następnie kumulowane były pod nazwą euroobligacji i sprzedawane inwestorom, celem zaciągnięcia pożyczek niezbędnych na ratowanie bankrutujących instytucji finansowych w zadłużonych państwach. System ten określał jednocześnie różny stopień ryzyka dla euroobligacji, zależnie od kraju go emitującego. [14] Oznaczało to, że państwa o znaczącym zadłużeniu, ale nie objęte zakresem pomocy EMSF, zobowiązano do emisji obligacji, a następnie obciążono wyższymi kosztami obsługi zadłużenia proporcjonalnymi do wysokości oprocentowania sprzedanych obligacji. [15] Co więcej, obok tego instrumentu pojawiły się inne, których celem było zabezpieczenie obligacji na określoną sumę na wypadek niewypłacalności państwa. Umożliwienie funkcjonowania takiego systemu wywołało oczywistą reakcję inwestorów, którzy wykupowali ubezpieczenia wobec najwyżej oprocentowanych obligacji obarczonych wysokim ryzykiem, czyli tych należących do już zadłużonych państw. [16] Wzrost popytu na ubezpieczenia wywołał spadek pewności obligacji, a zatem również i wzrost ich oprocentowania. Dla zadłużonych państw oznaczało to jedynie wzrost kosztów obsługi długu, czyli większe wydatki i dalsze pogłębianie deficytu budżetowego do poziomu, który powodował niewypłacalność państwa i zarobek dla inwestorów kupujących zabezpieczenia. [17] Sytuacja ta żywo przypomina obraz amerykańskiego rynku finansowego gdzie emitowano instrumenty oparte na kredytach udzielanych pod zakup nieruchomości. Obligacje zabezpieczone długiem (CDO [18]) kumulowały różne typy kredytów hipotecznych obarczonych odmiennym ryzykiem i podobnie jak euroobligacje mogły być zabezpieczone za pomocą swapu ryzyka kredytowego (CDS [19]). [20]

Reakcja UE na kryzys zadłużeniowy w strefie euro bez wątpienia powiela błędy, które doprowadziły do kryzysu finansowego z 2008 r. – system euroobligacji funkcjonuje podobnie do rynku instrumentów finansowych opartych na kredytach hipotecznych. UE próbuje walczyć z zaistniałym kryzysem poprzez metody charakterystyczne dla skrajnych form liberalizmu, nie zwracając jednocześnie uwagi na to, że odpowiedzialność za ten stan ponosi system wyrosły na neoliberalizmie, a dalsze stosowanie praktyk monetaryzmu prowadzi jedynie do pogłębiania zadłużenia państw.

Doświadczenia ostatnich lat ukazały, że europejski system ekonomiczny ukształtowany został z korzyścią dla najbogatszych – korporacji i sektora finansowego, dając im tym samym największy wpływ na podejmowane decyzje polityczne wewnątrz UE. Zjawisko to prowadzi do coraz większej akumulacji kapitału po stronie najbogatszych aktorów rynku. Jej stopień jest na tyle wysoki, że niemożliwym staje się już efektywne inwestowanie pieniądza, a ten w zmian lokowany jest na rynku finansowym. [21] Niemal całkowita liberalizacja tego rynku oraz wzmożony zakup instrumentów finansowych doprowadził do powstania ich nowych form. CDO i CDS zaogniły kryzys finansowy z 2008 r., a ich europejska forma doprowadziła do wzrostu zadłużenia najbiedniejszych państw wchodzących w skład strefy euro. Innymi słowy, kryzys finansowy jest bezpośrednio połączony z kryzysem zadłużeniowym, który czyni jeszcze poważniejszym.

Strefa euro wymaga naprawy wad systemowych, bowiem bez niej podważona zostanie zasadność istnienia wspólnej waluty. Proponowane pomysły dalszego podtrzymania wsparcia finansowego ze strony EBC, a przede wszystkim umorzenia części długu najbiedniejszych państw są istotne, bowiem zredukowałyby nadmierne, niemożliwe do spłaty, deficyty. Istotne wydaje się również poluzowanie polityki „zaciskania pasa", która krępuje gospodarki państw południa obniżając znacząco popyt zgłaszany przez instytucje państwowe, a także samych obywateli. [22] Najistotniejsze wydaje się jednak wprowadzenie europejskiego mechanizmu recyklingu nadwyżek, który uchroniłby część państw przed nadmiernym zadłużeniem w przyszłości, przyczyniając się tym samym do większej stabilności strefy. Mechanizm ten mógłby zostać oparty o działalność Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który poniósłby odpowiedzialność za przeprowadzanie inwestycji w państwach deficytowych przy wykorzystaniu nadwyżek pozostałych krajów. [23]

Żadne z powyżej wymienionych propozycji nie mają szans na powodzenie bez odrzucenia obowiązującej w Europie neoliberalnej doktryny. W rzeczywistości potrzebna jest szersza demokratyzacja instytucji unijnych tak, aby decyzje podejmowane na szczeblu UE były korzystne dla jej obywateli, a nie grup lobbingu skupionych wokół korporacji i instytucji finansowych. Unia miała szansę stać się projektem jednoczącym jej obywateli, a w rzeczywistości działa ona na korzyść gospodarczych elit. Polityczne decyzje są w istocie niezbędne do zmiany europejskiego systemu ekonomicznego w kierunku korzystnym dla większości Europejczyków. Oznacza to, że część państw będzie musiała odrzucić narzędzia kontroli politycznej oparte na przewadze ekonomicznej. Kraje te ewidentnie nie są na to gotowe, a swoją decyzją pogarszają jedynie kryzysową sytuację w zadłużonych państwach.

Dominik Pędziński

 


[1] Rynek staje się nieomylną machiną, na którą nikt nie ma wpływu, a z procesami rynkowymi należy się pogodzić. Osoby zdające sobie sprawę z tego jak funkcjonuje rynek mogą ukrywać swoje intencje pod hasłem nieuchronności woli niewidzialnej ręki wolnego rynku. A. Szahaj, Kapitalizm drobnego druku, Warszawa 2014, s. 191-195.

[2] Mowa tutaj o wpływie korporacji m. in. na realizację projektu prywatyzacji niektórych sektorów gospodarki – usług telekomunikacyjnych czy pocztowych. Wbrew zapewnieniom zrealizowany w latach 90. XX w. projekt nie przyczynił się do wzrostu konkurencji we wspomnianych sektorach, a tym samym do spadku cen świadczonych usług. W zamian wytworzyły się monopole i oligopole ze względu na duże bariery wejścia i wyjścia na rynek. C. Hermann, Neoliberalism in the European Union, [w]: Studies in Political Economy, Studies in political economy 79, Ottawa 2007, s. 73-76.

[3] Ibid.

[4] Szkoła myśli ekonomicznej charakterystycznej dla neoliberalizmu. Więcej o różnych szkołach ekonomii patrz: H. J. Chang, Ekonomia. Instrukcja obsługi, Warszawa 2015.

[5] C. Hermann, Neoliberalism in the European Union…, op. cit., s. 77-80.

[6] Wskazuje się, że gdyby Europejski Bank Centralny wcześniej zadziałał jako pożyczkodawca ostatniej szansy, to wielkość greckiego zadłużenia byłaby znacznie mniejsza. H. Flassbeck, 10 mitów kryzysu, Warszawa 2013, s. 101-107.

[7] Pozycja Francji gwarantuje jej względnie zrównoważony bilans handlowy. Y. Varoufakis, Globalny minotaur. Europa, Ameryka i przyszłość światowej gospodarki, Warszawa 2015, s. 226-227.

[8] Należy jednak pamiętać, że stymulacja popytu wewnętrznego na skutek dewaluacji waluty zachodzi wtedy, kiedy rynek wewnętrzny jest w stanie zaspokoić potrzeby na niezbędne towary, które do tej pory były importowane.

[9] Wzrost jest w rzeczywistości jeszcze większy jeżeli wziąć pod uwagę, że powiększenie popytu wywołuje spadek bezrobocia. Wyższy poziom zatrudnienia oznacza dalszy wzrost konsumpcji.

[10] Y. Varoufakis, Globalny minotaur…, op. cit., s. 228-229.

[11] W Hiszpanii i Grecji przekroczyło ono wartość 50%. J. Zacune, Privatising Europe. Using the Crisis to entrench Neoliberalism, Amsterdam 2013, s. 7-8, [online], https://www.tni.org, 02.05.2016.

[12] Y. Varoufakis, Globalny minotaur…, op. cit., s. 228.

[13] Warto również zauważyć, że mimo braku globalnego mechanizmu recyklingu nadwyżek, USA potrafiły zasymulować jego działanie w światowym systemie ekonomicznym okresu powojennego udzielając wsparcia finansowego w Europie i Azji. Y. Varoufakis, Globalny minotaur…, op. cit., 231-236.

[14] Określenia dokonywano na podstawie wysokości i tempa wzrostu PKB oraz ogólnej wiarygodności kredytowej danego państwa.

[15] Y. Varoufakis, Globalny minotaur…, op. cit., s. 204-205.

[16] Ibid., s. 205-207.

[17] Ibid., s. 237.

[18] Ang. Collateralized debt obligation.

[19] Ang. Credit default swap.

[20] Więcej o funkcjonowaniu współczesnego systemu finansowego w: H. J. Chang, Ekonomia. Instrukcja…, op. cit., s. 233-264.

[21] Jak wskazują H. Flassbeck i F. Spiecker, tworzenie polityki przyjaznej dla korporacji doprowadziło w Niemczech do ich wysokich zysków, które ulokowane zostały na rynku finansowym. Patrz: H. Flassbeck, 10 mitów…, op. cit., s. 114-115.

[22] Zwraca na to uwagę nawet Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który dotychczas był zwolennikiem takiej polityki. Patrz: Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Neoliberalism: Oversold?, 2016, [online], http://www.imf.org, 27.05.2016.

[23] Y. Varoufakis proponuje również przeniesienie 60% długu publicznego (dopuszczalnego w ramach kryteriów konwergencji) państw członkowskich UE do EBC. W ten sposób EBC emitowałby obligacje o niskim oprocentowaniu, co odciążyłoby gospodarki europejskich państw i zmniejszyło ich poziom zadłużenia. Patrz: Y. Varoufakis, Globalny minotaur…, op. cit., s. 241-243.

Współpraca wydawnicza
Biblioteka  LMD
Brazylia, kraj przyszłości?

Polityczny, społeczny, gospodarczy, sportowy i kulturalny przewodnik po współczesnej Brazylii – jednym z najciekawszych krajów świata. Artykuły i rozmowy z działaczami brazylijskimi i specjalistami – od transferów społecznych po ekologię, znawców kina, literatury i sportu. Najbardziej wnikliwa panorama największego kraju Ameryki Łacińskiej wydana po polsku.

Galeria książek

LMD  poleca
Przestrzenie globalnego kapitalizmu

Przestrzenie globalnego kapitalizmu to znakomite wprowadzenie do jednej z najważniejszych współczesnych teorii globalnego kapitalizmu. Osią proponowanego przez Davida Harvey’a spojrzenia na kapitalizm jest teoria rozwoju nierównego geograficznie. Wskazując na wymiar przestrzenny akumulacji kapitału wyjaśnia ona logikę i mechanizm rozpadania się świata na bogate centra i biedne peryferie.

Galeria książek

Biblioteka  alternatyw
Ralf Fücks

Książka ta jest ponownym ostrzeżeniem przed zagładą świata. Opowiada historię procesu ekonomicznej i kulturowej zmiany, której kontury się już dzisiaj zarysowują. I daje wyraz zaufaniu, że zagrożenie, jakie sama dla siebie stworzyła cywilizacja przemysłowa, będzie można w przyszłości przezwyciężyć środkami nowoczesnego świata, takimi jak nauka, technologia, demokracja.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.